Inne

Podsumowanie miesiąca. Marzec 2014

Tradycyjnie, jak co miesiąc, wrzucam podsumowanie. Pierwszy raz miałam problem, o czym tu napisać? Czy działo się coś ważnego? Dopiero jak zerknęłam w dzienniczek, przypomniałam sobie, że był to całkiem pracowity miesiąc.
Przebiegłam ponad 360 km, oczywiście mogło być lepiej, ale po drodze zrobiłam test na 10 km (40:22), miałam start w półmaratonie (1:30:07), a więc trochę więcej czasu potrzebowałam na regenerację. Poza tym nudy: biegi ciągłe w drugim zakresie i BNP (15 -20 km), biegi w terenie I i II zakres, 30 km po lesie, kilka biegów spokojnych + przebieżki. Nie robiłam interwałów, włączę je do treningu dopiero w przygotowaniach do krótszych dystansów, a teraz już tylko klepię i odliczam godziny do maratonu (biegnę 13 kwietnia). Do tego masa ćwiczeń wzmacniających i rozciągających. Miesiąc uznaję za przyzwoicie przepracowany.

 

Co dalej?
Kwiecień nie zaczął się pomyślnie. Według planu we wtorki biegam 20 km w tempie narastającym. Niestety dziś moje nogi postanowiły zrobić psikusa. Kompletnie nie kręciły! Po 6 km przerwałam trening i wróciłam do domu nieco zmartwiona (nawet zimą takie rzeczy nie miały miejsca). Pozostaje mi odpocząć i sprawdzić co przyniesie kolejny dzień. Bo tak naprawdę każdy ma prawo do gorszego dnia 😉 Mam jednak nadzieję, że to był ostatni zły dzień w tym miesiącu, a 13 kwietnia będzie tym najszczęśliwszym!
Pozdrawiam!
Share: