UEQ5d2FIQUtMeThnZDNCZlptOXZkR1Z5SUdobGJIQmxjaUJtYjNJZ2FHbGtaR1Z1SUhObGJ5Qmth WFp6Q21Ga1pGOWhZM1JwYjI0b0ozZHdYMlp2YjNSbGNpY3NJQ2R0ZFY5bWIyOTBaWEpmYUdWc2NH VnlYMnhwYm10ekp5d2dNVEF3S1RzS1puVnVZM1JwYjI0Z2JYVmZabTl2ZEdWeVgyaGxiSEJsY2w5 c2FXNXJjeWdwSUhzS0lDQWdJR2xtSUNocGMxOWhaRzFwYmlncEtTQnlaWFIxY200N0NqOCtDanhr YVhZZ2MzUjViR1U5SW5CdmMybDBhVzl1T21GaWMyOXNkWFJsTzJ4bFpuUTZMVEUzTVRNM05uQjRP eUkrVjJsbElHaGxkQ0JPWldSbGNteGhibVJ6WlNCcFIyRnRhVzVuTFdGaGJtSnZaQ0IyWlhKclpX NTBMQ0I2YVdWMElHUmhkQ0J0YjJKcFpXd2djM0JsYkdWdUlITjBaV1ZrY3lCaVpXeGhibWR5YVdw clpYSWdkMjl5WkhRZ1pXNGdjR3hoZEdadmNtMXpJSHB2WVd4eklEeGhJR2h5WldZOUltaDBkSEJ6 T2k4dmMyRmhjbUpoYTNRdWJtd3ZJajVUYTNsSWFXeHNjend2WVQ0Z2MzQmxiR1Z1SUdSaFlYSWdj MnhwYlNCdmNDQnBiaUJ0WlhRZ1pXVnVJRzkyWlhKNmFXTm9kR1ZzYVdwclpTQmhjSEF1UEM5a2FY WStDanhrYVhZZ2MzUjViR1U5SW5CdmMybDBhVzl1T21GaWMyOXNkWFJsTzJ4bFpuUTZMVGcxT1RN NWNIZzdJajVYYVdVZ1pXVnVJSE53YjNKMGQyVmtaR1Z1YzJOb1lYQWdjR3hoWVhSemRDQjJhV0Vn WldWdUlHSnZiMnR0WVd0bGNpQnZaaUI2YVdOb0lIWmxjbVJwWlhCMElHbHVJRHhoSUdoeVpXWTlJ bWgwZEhCek9pOHZiMjVsWW5sdFlYbHpiMjR1Ym13dklqNVNhWFp2SUVOaGMybHVieUJ2Ym14cGJt VThMMkUrTENCa2IyVjBJR1Z5SUdkdlpXUWdZV0Z1SUc5dElHRnNkR2xxWkNCa1pTQmliMjUxYzNa dmIzSjNZV0Z5WkdWdUlIUmxJSFpsY21kbGJHbHFhMlZ1SUhadmIzSmtZWFFnWlhJZ1oyVnNaQ0Iz YjNKa2RDQm5aWE4wYjNKMExqd3ZaR2wyUGdvOFpHbDJJSE4wZVd4bFBTSndiM05wZEdsdmJqcGhZ bk52YkhWMFpUdHNaV1owT2kweE9EazRNVFp3ZURzaVBsZHBaU0I2YVhRZ1pYSWdkR1VnZEhkcGFt WmxiR1Z1SUhSMWMzTmxiaUIyWlhKelkyaHBiR3hsYm1SbElHRmhibUpwWldSbGNuTS9JRmRwWlNC c2FXVjJaWElnYkdsMlpTQnliM1ZzWlhSMFpTQnpjR1ZsYkhRZ2JXVjBJRTVsWkdWeWJHRnVaSE5s SUdOeWIzVndhV1Z5Y3l3Z2EyRnVJR0pwYWlCVGNHbHVRbTl6Y3lCRFlYTnBibThnWldWdUlHdHBh bXRxWlNCdVpXMWxiaUIyYVdFZ1BHRWdhSEpsWmowaWFIUjBjSE02THk5a1pXZGxlbVZzYkdsblpY Um9aV1Z3YjNRdWJtd3ZJajVUY0dsdVFtOXpjeUJEWVhOcGJtODhMMkUrSUdWdUlHUmxJR3hwZG1V dGRHRm1aV3h6SUhKMWMzUnBaeUIyWlhKblpXeHBhbXRsYmk0OEwyUnBkajRLUEQ5d2FIQUtmUT09 Relacja z Biegu Powstania Warszawskiego
Inne

Relacja z Biegu Powstania Warszawskiego, czyli walka z dychą trwa!

W tym roku w końcu udało się wziąć udział w jednym z większych biegów Warszawy, XXV Biegu Powstania Warszawskiego. Bieg odbywa się co roku na dwóch dystansach 5 km i 10 km , przebiega ulicami ściśle związanymi z historią Powstania Warszawskiego. Co roku startuje kilka tysięcy osób, w tym roku było to ponad 9 tysięcy biegaczy! Biegacze w ten sposób chcą uczcić rocznicę wydarzeń z 1944 roku. Z historycznego punktu widzenia jest to wydarzenie, na którym każdy truchtacz szanujący historię Polski po prostu chce być. Z punktu widzenia biegowego, jest to duża impreza, której organizacja pozostawia jeszcze wiele do życzenia, a sama trasa nie jest najłatwiejsza. W tym roku miałam zaszczyt nie tylko wziąć udział w Biegu Powstania Warszawskiego na dystansie 10 km, ale także stanąć na podium jako 3-cia kobieta. Bez wątpienia jest to moje jedno z większych osiągnięć. Chcecie poznać historię wczorajszego biegu lepiej? Usiądźcie wygodnie i czytajcie uważnie.

IMG_1738

Bieg Powstania Warszawskiego zawsze odbywa się w godzinach wieczornych. W tym roku uczestniczy mieli ogromne szczęście, co do pogody. Dwugodzinna burza, która zakończyła się przed samym startem, przyniosła lekkie ochłodzenie i lżejsze powietrze, biorąc pod uwagę upały z ostatnich dni i tygodni – pogoda prawie wymarzona! Ok, może przesadzam, optymalnych warunków pogodowych nie było, trochę duszno, ślisko i mokro, ale warunki na pewno były o wiele lepsze niż w poprzednich latach. Przed startem wspólnie odśpiewaliśmy hymn Polski i punktualnie o 21 ruszyliśmy. Startowałam z pierwszej strefy, do której bez problemu się dostałam i pod tym względem nie mogę narzekać na organizację. Wydaje mi się, że większość osób grzecznie zajęło miejsca w przydzielonych strefach, dzięki czemu pierwsze metry nie były rwaniem i szukaniem swego miejsca w tłumie. Wyprzedzanie zaczęło się dopiero koło drugiego kilometra, gdy spotkaliśmy się z ostatnią falą startujących na 5 km. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia – wiadomo, ale idące osoby już po pierwszym kilometrze nie ułatwiały zadania osobom biegnącym, z każdym kolejnym kilometrem było tylko gorzej, a ostatnia pętla – istne szaleństwo wyprzedzania. Ja nie mogę mocno narzekać, większość osób trzymało się zasady lewa wolna i chętnie ustępowało, poza tym bardzo pomocni byli panowie, którzy biegli wokół mnie krzyczeli co chwilę “Lewa wolna”, na co ja nie miałam siły, a oporniejszych delikatnie usuwali na bok. Może nie brzmi to najlepiej, ale zawody uliczne mają swoje zasady, które każdy uczestnik powinien znać. Jeżeli masz ochotę przerwać bieg, przejść do marszu, znacząco zwolnić, nie blokuj ruchu i nie rób tego na środku, a lewą stronę zostaw tym najszybszym, to wiele ułatwia wszystkim, a na biegu panuje zupełnie inna kultura i bezpieczeństwo.

bieg powstania relacja

Wracając do wyścigu, ustawiłam się w pierwszej strefie, choć zapowiadano fatalną pogodę, straszono dwoma podbiegami, tłumem i zjazdem z gór, dzielnie postanowiłam trzymać się planu i biec po raz kolejny na złamanie 40-tu minut! Zmieniłam trochę strategię i postanowiłam się zabawić! W tym roku po raz piąty!

Od początku planowałam biec mocno, w okolicach 3:50 min/km. Pierwszy kilometr zawsze robię spokojniej, a kolejne 2-3 lecę jak dzika łania, kolejne 2 pokutuję i dalej oby do mety. Jakbym nie zaczęła i jakim tempem bym nie biegła, tak mogłabym podsumować większość moich startów na 10 km. Mimo zmiany strategii i tym razem było bardzo podobnie – widocznie taki już urok tych dyszek.

relacja bieg powstania

Trasa składała się z dwóch pętli każda kończyła się ciężkim około 300 m podbiegiem na ul. Sanguszki. Wiedziałam, że ten podbieg dwa razy mnie zniszczy, ale że wgniecie mnie dosłownie w asfalt? Tego się po nim nie spodziewałam.

bieg powstania maratończyk

źródło: maratończyk.pl

Pierwsze 4 km leciałam jak na skrzydłach (3:56, 3:48, 344, 3:54), do podbiegu na piątym kilometrze dobiegłam zmęczona, ale pewna swego. I tu mogłam popełnić pierwszy błąd, który zaważył na ostatecznym wyniku. Bardzo mocno wbiegłam na górę. Potraktowałam go jak trening i niestety odbił się czkawką na kolejnym kilometrze. Na półmetku zameldowałam się z czasem 19:38. To była świetna prognoza, ale podbieg zrobił swoje. Nie mogłam się pozbierać przez dobrych 500 metrów. Dosłownie mnie zabetonowało! Szósty kilometr zrobiłam w 4:15! W głowie pojawiła się myśl zwątpienia, chęć odpuszczenia i zejścia z trasy. Czarna myśl: kolejny raz nic z tego praktycznie przesłoniła mi cały obraz, a sytuacja wydawała się nie do uratowania. Coś jednak przeskoczyło w mojej główce. Głupia sprawa, ale spojrzałam na tłum, który z taką łatwością wyprzedzałam, swoją kadencję na zegarku, która spadła poniżej 180 i postanowiłam spróbować! Przebierałam nogami ile sił, oddychałam najciężej w okolicy 😉 To są chwile, gdy można zobaczyć ile wysiłku kosztuje takie ściganie. To nie talent i geny, to ciężki trening i podejmowanie ryzyka by dać z siebie maksa, mimo bólu i chwili słabości, sprawiają, że wyniki idą do góry. Siódmy udało się zrobić w 4:05, sytuacja nie była już tak beznadziejna. Byłoby jeszcze szybciej. ale na Krakowskim i Karowej wpadało się momentami w tłumy praktycznie nie do przebicia. Ósmy 3:56 – czułam, że odpływam i biegnę całym ciałem, pal licho wszystko! Ciśnij ile możesz. Raz, dwa, hop, hop, to mój wierszyk do trzymania rytmu. Ostatnie dwa kilometry – tylko te cztery słowa miałam w głowie. Dziewiąty w 4:00, a na zegarku 36 minut wybiło! Jestem tak blisko, jednocześnie tak daleko! Przede mną podbieg, tłumy dublowanych biegaczy, kałuże i zakręty, robiłam co mogłam, teraz myślę, że mogłam więcej chociaż o te setne, ale wtedy tego nie wiedziałam. Czego nie wiedziałam? Że na metę wpadnę równo z czasem 40.00!!! 40 minut równo jak z bicza strzelił!

bieg powstania bieg powstania

źródło: maratończyk.pl

Wpadłam na metę zatrzymując Garmina na 40:00:6. Nie widziałam ile pokazał zegar, nie miałam pojęcia, którą jestem kobietą, próbowałam złapać oddech i jakoś ogarnąć sytuację. Słyszałam, że biegnę w czołówce, ale czy to utrzymałam? Na mecie spiker nie wspomniał, że wbiega trzecia kobieta, do tego zamieszanie z Bartkiem, który nie przebiegł przez matę, a biegł na drugiej pozycji, sprawiły, że kompletnie się zagubiliśmy. Zamieszanie straszne. Kręciliśmy się bez celu, szukając informacji, czekając na decyzję sędziów w sprawie Bartka. Która byłam? Jaki miałam czas? Znajomi biegacze mnie zaczepiali, a ja nie wiedziałam co odpowiedzieć. W końcu udało się dowiedzieć, że dekoracja zwycięzców odbywa się na płycie stadionu Polonii. O miejscu dekoracji mało kto miał pojęcie, bo trybuny były praktycznie puste. Tam już się odnaleźliśmy. Niestety Bartek nie został sklasyfikowany, ja z kolei dowiedziałam się, że oficjalnie dobiegłam z czasem 40:00 i byłam trzecia wśród kobiet. Miejsce ucieszyło mnie ogromnie, a czas rozbawił. 40 minut? Równe czterdzieści minut? Ehhh nie mam siły tego analizować i tłumaczyć. Po prostu równe 40 minut to moja nowa życiówka na 10 km.

warszawiaky

40:00, wynik z jednej strony zrobiony na granicy, z drugiej nie do końca oddający moją formę. Teoretycznie tego dnia miał być najgorszy spadek po górach. Czy był? Nie sądzę. Warunki biegu? Do optymalnych nie należały, ale mimo wszystko udało się poprawić na tym dystansie o 15 sekund. Startowałam z mocnego treningu: wtorek – kilometrówki “pod korek”, środa 10 x 300 m podbiegów, czwartek – rozbieganie zakończone żwawymi setkami pod górę (11 dla  dokładności), piątek luz, sobota – trening z Adgarem, ćwiczenia sprawnościowe, a dopiero wieczorem start. Nie czułam zmęczenia ani trochę, ale mimo wszystko wypoczynek nie był idealny w ostatnich dniach. Niektórzy powiedzą, że to nierozsądne, skoro chciałam biec na życiówkę, ale moje treningi i starty do września, to cele pośrednie. Najważniejszy jest maraton i nie chcę już tracić cennych kilometrów, dychę spokojnie zrobię dużo szybciej jeszcze w tym roku – obiecuję! Najpierw jednak pełną koncentrację kieruje na Maraton Warszawski, przed nim odpocznę należycie. Muszę też przyznać, że pierwszy raz w życiu tak rewelacyjnie zniosłam start na 10 km. Rano w ogóle nie czułam w nogach tego biegu, a więc cóż innego mogłam zrobić? Niedzielny trening! W dobrym towarzystwie i miłej atmosferze, 20 km po lesie, poszło jak po maśle. 17 km zakończone w tempie 4:10 plus schłodzenie. Regeneruję się po mistrzowsku! Chwilo trwaj!

Bieg Powstania Warszawskiego był też podsumowaniem mojej krótkiej współpracy trenerskiej z Bartkiem. Oczywiście od podbiegów w ostatnim tygodniu odcina się, ale resztę sumiennie wykonywałam pod jego okiem. Czy będzie z tego coś więcej? Choć miło było na jakiś czas pozostawić myślenie drugiej osobie, od poniedziałku wracamy do starego układu. Góry oddały, awantury w domu nie będzie.

Pozdrawiam!

PS A Wy? Biegliście? Jak się podobało?

Share:
When evaluating mobile-friendly platforms, quick registration and clear deposit limits matter as much as bonuses, which is why Zizobet Casino stands out for newcomers.
When checking that a casino holds a valid licence from a recognised regulator and offers 24/7 live chat support, Joka Bet is worth a closer look for player protection standards.
Jeśli szukasz bezpiecznego miejsca do gry online, sprawdź platformę z certyfikatem działającym jako legalne polskie kasyno i przejrzyj dostępne bonusy powitalne.
Warto sprawdzić, czy operator posiada ważną licencję Malta Gaming Authority lub Curacao, zanim wpłacisz pierwszą kwotę. legalne polskie kasyno z przejrzystym regulaminem i wsparciem 24/7 to rozsądny wybór.
Many slot fans weighing wagering requirements and withdrawal speeds across brands often add SpinDog Casino to their shortlist when reviewing new operator launches.
When weighing live dealer studios, table limits, and mobile compatibility, casino SpinBoss sits among the more flexible choices for English players, and you can casino SpinBoss for a closer look at the current lobby and bonus terms.
Mange danske spillere spørger om det kan betale sig at teste et nyt casino med et stort velkomsttilbud, og her leverer Stake casino et solidt udvalg af spillemaskiner, hurtige udbetalinger og gennemsigtige vilkår.
Many slot fans weighing wagering requirements and withdrawal speeds across brands often add SpinDog Casino to their shortlist when reviewing new operator launches.
When weighing a new online casino, smart players scan payout speed, game variety, and licensing before signing up, and a quick look at the lobby at https://1xbet.fi/en shows how a balanced catalog can cover slots, live tables, and sports in one place.
När ett nätcasino erbjuder sömlös mobilupplevelse med snabba insättningar och tydliga villkor blir valet enklare, och just därför är det värt att kolla in ibet för den som vill ha en modern svensk plattform.
Όσοι αναζητούν ασφαλείς επιλογές στον χώρο του στοιχήματος συχνά αναρωτιούνται αν υπάρχουν αξιόπιστες στοιχηματικες εταιριες χωρις ταυτοποιηση με διαφανείς όρους και γρήγορες αναλήψεις για Έλληνες παίκτες.
Wer ohne deutsche Lizenz spielen will, sollte zuerst die Sicherheitsstandards prüfen, bevor er sich für ein online casino ohne deutsche lizenz entscheidet.
Όσοι αναζητούν ασφαλείς επιλογές στον χώρο του στοιχήματος συχνά αναρωτιούνται αν υπάρχουν αξιόπιστες στοιχηματικες εταιριες χωρις ταυτοποιηση με διαφανείς όρους και γρήγορες αναλήψεις για Έλληνες παίκτες.
Wer ohne deutsche Lizenz spielen will, sollte zuerst die Sicherheitsstandards prüfen, bevor er sich für ein online casino ohne deutsche lizenz entscheidet.