trening

Tydzień zaczynaj z przytupem!

Mój plan treningowy ma jedną stałą i chciałabym polecić tego typu rozwiązanie i Wam. Tydzień zaczynam mocno. Zazwyczaj we wtorek, ale wczoraj nie biegałam, więc wyjątkowo mocny zrobiłam poniedziałek. Na wypoczętych nogach jestem w stanie przebiec więcej i szybciej, a i głowa przy poniedziałku domaga się porządnej dawki endorfin.

W moim przypadku jest to 15 km drugiego zakresu albo 20 tempem narastającym. Mogą to być też interwały gdy przygotowuję się do krótkiego biegu, czy mocniejsza dyszka dla kogoś kto nie ma w planach maratonu. Gwarantuję, że tak zaczynany tydzień będzie lepszy od każdego poprzedniego!

Dziś postawiłam na 20 km biegu ciągłego w tempie narastającym. Taki trening jest wymagający i angażujący także umysł. Trzeba się pilnować i tak planować przyspieszanie by starczyło sił do końca. Naprawdę nie jest to łatwe. W pewnym momencie poniosło mnie i ledwo utrzymałam ostatnie 5 km, ale nie było wyjścia – musiałam Wam pokazać, że da się 🙂 W trzymaniu się strategii pomocna okazała się jedna z funkcji zegarka Smart Run Adidasa (aktualnie go testuję). Po każdym kilometrze mój nadgarstek dostawał sygnał wibracyjny, a na ekranie pojawiało się tempo dwóch ostatnich okrążeń. Super sprawa, bo widziałam jakie było i jakie jest moje tempo i czy dalej jest to bieg narastający. Bez przełączania ekranów.

Pewnie niektórzy zadają sobie pytanie, co ile przyspieszać i jak długo biegać?
Są różne szkoły, ale moim zdaniem na poziomie amatorskim, nie ma co przesadzać z tabelkami i wyliczeniami procentów. Najważniejsza zasada, tempo ma rosnąć do ostatniego kilometra. A jak to zrobić? Dopasować tempo i sposób przyspieszania do swoich możliwości i planów startowych.

Mocnego poniedziałku!

Share: