motywacja

Twoje bieganie jest ważne!

Dzisiejszy wpis związany jest pośrednio z moimi wspomnieniami z pierwszego maratonu, jest też przelaniem ostatnich przemyśleń około biegowych.

Bieganie w czasach boomu nie jest łatwe. Czas bohaterów się skończył i zawsze znajdzie się ktoś kto robi to lepiej od ciebie. Zmieniające się tendencje i rosnący poziom biegania widać chociażby po popularnych biegaczach z sieci. Kiedyś facet amator łamiący 3 godziny w maratonie był bóstwem, dziś nawet amatorka nie robi takiego wrażenia. Z jednej strony jest to super zjawisko, poziom polskiego biegania rośnie, jest coraz więcej aktywnych ludzi, amatorzy udowadniają, że są w stanie deptać po piętach zawodowcom. Idziemy do przodu, to jest fajne!

FullSizeRender_2

Jest też druga strona medalu, czasem w tym świecie ciężko się odnaleźć i zostać zrozumianym. Już nawet nie mówię docenionym, ale nie zepchniętym w czeluści biegowego świata, zdeptanym i odartym z wiary w siebie. Nie lubię patrzeć na osoby, które nieśmiało mówią o swoim ostatnim wyniku, a na mecie chowają radość w kieszeń, bo przecież na tle innych marnie wyglądają. Nie lubię gdy ktoś nonszalancko macha ręką słysząc twoją nową życiówkę, gdy mówi: no tak, przecież coś tam biegasz. To nie jest miłe uczucie, a mam wrażenie, że coraz częściej można się z nim spotkać na co dzień. Nie proszę o podziw wszystkich dla wszystkich, ale o więcej taktu i szacunku. Każdy wynik ma swoją historię, każda życiówka ma drugie dno, każde bieganie jest inne i w swej inności ważne. Póki nie jesteś kobietą po czterdziestce z trójką dzieci, nie zrozumiesz ile pracy kosztuje taki maraton w 4 godziny. Jedni w bieganie wkładają więcej serca, inni więcej pracy, ale każdy coś wkłada, stara się i robi coś ponad codzienność.

run the world

Nie odbierajmy sobie na wzajem wiary i pewności siebie. Sami sobie  tego nie róbmy – nie biczujmy się i patrzmy na siebie indywidualnie. Ktoś Ciebie nie rozumie? Lekceważy? Podśmiechuje się? Odetnij się grubą kreską i nie przejmuj się. Ci co się śmieją zazwyczaj są ostatni na życiowych ścieżkach 😉 Apeluję! Proszę do mnie nie pisać, że wyglądacie marnie na tle moim, czy innym – chyba, że za cel macie mnie dogonić 😉 A jak w domu ktoś Was nie pochwalił za debiut w maratonie, trudny bieg, życiówkę zrobioną na ostatnim tchu – pisać do mnie i załączać zdjęcie z medalem – zrobię ścianę chwały na Run The World!

Pozdrawiam!

Share: