podróżetrening

Półmaraton w Disneyland Paris. Wstęp

Pomysł na Półmaraton w Disneylandzie pojawił się w głowie jakiś rok temu. Gdy moje bieganie było jeszcze pod wielkim znakiem zapytania i nie wiedziałam, czy będę mogła cieszyć się aż tak długim dystansem, ale pomarzyć zawsze można. I rzeczywiście na bardzo długo myśl o tym półmaratonie pozostawała odległym marzeniem, aż do ostatniego weekendu, gdy to udało się go przebiec.

W zeszłym roku odbyła się pierwsza edycja imprezy. Wypatrzyłam ją jakoś przypadkiem. Pomyślałam, że bieganie po świecie Disneya może być świetną nagrodą pocieszenia za moje przejścia i kolejny rok bez maratonu. Do tego termin pokrywa się z moimi urodzinami,  a ambasadorką biegu jest Paula Radcliffe. Czy można wyobrazić „debiut” półmaratoński w lepszych okolicznościach?

Od pierwszej myśli do realnych kroków minęło sporo czasu. Odłożyłam na bok myśl o  Disneylandzie. Biegam regularnie, kontuzje mnie się nie imają, ale cały czas biegam niewiele i startuję na krótszych dystansach oraz w triathlonie. Na treningach biegałam maksymalnie 15 km, czy to wystarczy by przebiec półmaraton?

Półmaraton Disneya odbywa się w niedzielę i jest uwieńczeniem biegowego weekendu, w którego skład wchodzą jeszcze biegi dla dzieci, nocna piątka oraz sobotnia dycha. Początkowo sprzedawane są pakiety tylko przez współpracujące z Disneylandem biura podróży (przynajmniej tak było w tym roku) i nie ma opcji zakupu samego pakietu, tylko w połączeniu z pobytem w hotelu. Dopiero w późniejszym terminie pojawia się opcja zakupu samego pakietu u organizatora. Na stronie biegu znajdziecie więcej szczegółów gdyby ktoś myślał o kolejnej edycji: KLIK. My zdecydowaliśmy na zakup pakietu na bieg główny – Półmaraton (można wykupić start na wszystkich dystansach) oraz szukanie noclegu na własną rękę. Jeżeli ktoś po biegu chce zwiedzić park, bilety kupuje się oddzielnie. Z zakupem pakietów zwlekaliśmy do ostatniej chwili.  Z miejscami na półmaraton nie było problemu, ale jeżeli ktoś chciałby pobiec także na 5 i 10 km, bezpieczniej jest zapisać się wcześniej. Do tego trzeba pamiętać, że we Francji wymagane jest oświadczenie od lekarza, o które uwierzcie, wcale nie tak łatwo.

Jest sobota 3:50, dzwoni budzik. Lecimy do Paryża z samego rana, tam wynajmujemy samochód, po drodze zaliczamy urodzinowe śniadanie w paryskim klimacie, a dalej kierujemy się do Disneylandu po odbiór pakietów.

Expo nie robi wrażenia. Wielka pusta hala, brak kolejek, zaczynam zastanawiać się gdzie te 20 tysięcy osób? Odbieramy pakiety, przy okazji załapaliśmy się na spotkanie z Paulą Radcliffe. Paula zakończyła karierę, ale cały czas jest aktywna. Spora część roku spędza w Font Romeu oraz trenuje zawodników. Biega 50-80 km tygodniowo w zależności od tego ile ma czasu i co robią jej zawodnicy. Wygląda świetnie, biegle mówi po francusku i bije z niej ogromna pasja biegania.

Zostaje tylko kupić uszy Myszki Mickey i wracać do hotelu. Padam o 21.00.

Jest niedziela 3:50, dzwoni budzić. Czas na Półmaraton w Disneyland.

Share:
  • justyna

    Ach, przez wasze foty na Insta zamarzył mi się taki wyjazd połączony z biegami dla dzieci i zwiedzaniem Disneylandu 🙂 Może kiedyś… Wrzucaj szybko dalszą część relacji, bo ciekawi mnie ta barbarzyńska pora budzika, no i ta otoczka disneyowska na biegu 🙂