Tradycyjnie wrzucam podsumowanie miesiąca.
Przebiegłam 234 km. Zrealizowałam główny cel roku (maraton <3:30), tym samym zamknęłam pewien etap treningowy. Po drodze zaliczyłam kilka startów treningowych: Półmaraton w Augustowie (1:41:20), który zmęczył mnie bardziej niż maraton, Bieg na 10 km w Białymstoku (43:48), gdzie poprawiłam oficjalną życiówkę, zrobiłam też „wesołą” poweselną (nie moje wesele) piąteczkę na stadionie w Suwałkach w 20:36. Poza tym wiekowo weszłam w kolejne ćwierćwiecze, także będzie coraz ciężej. Ogólnie wrzesień był gruby w rekordy, nagrody, prezenty, gratulacje, życzenia. Och, nie wiem, jak ja przeżyję październik bez tego wszystkiego 😉

W październiku odsapniecie od relacji i chwalenia się nowymi rekordami. Czekają mnie 4 tygodnie ostrych treningów pod start na 10 km. Na blogu zrobi się bardziej codziennie 🙂

Pozdrawiam!
PS Pamiętacie Artura, o którym wspominałam w relacji z Berlin Marathon? Dobiegł z czasem 3:30:00 😀 

Share:
  • No, no, no 🙂 To ładnie wyglądał Twój wrzesień 🙂 nic tylko brać przykład 🙂 A co do Artura, to jednak Twoja taktyka okazała się skuteczniejsza, chociaż nie wiem, czy to dobre słowo jeśli chodzi o maraton 🙂 Grunt, że i Tobie, i koledze się udało 🙂 Gratulacje! 🙂

    • Kolega juz tyle przebiegl, że te 3:30 traktowal jak odpoczynek 🙂

  • Anonymous

    Hej 🙂 śledzę Twój blog od dawna, kibicuję Ci i czerpię inspirację 🙂 . Przede wszystkim gratulacje, piękny ten Twój Berlin, BRAWO!!! Mam pytanie odnośnie dwóch ostatnich tygodni treningów – jakie dystanse biegałaś 19/20i22 września (24 i 26 z tego co kojarzę to był to już odpoczynek, luźne rozbiegania / każde po 8 km?) i jaki był dystans trzech ostatnich długich wybiegań?

    • 19 -12 km średnia 4:49 min/km (do 6 narastające, luźno, przebieżki i ostatni km szybko)
      20 – 12 km średnia 5 min/km (podobnie do 19go , z tym, że jeszcze luźniej)
      22 – 10 km (białystok biega) 4:19 średnia
      24 – 11 km średnia 5 :18 min/km, dwa ostatnie km 4:30
      26 – 9km, średnia 5:40 , plus przebieżki
      a wybiegania : dwa tyg przed maratonem 21 km, 3 tyg – 30km, 20 km
      Ogólnie większość swoich biegów staram się kończyć mocno, czyli nawet jak biegłam spokojnie, to ostatnie 2-1km przyspieszam
      PS jeżeli masz konto na garmin/endomondo – zapraszam, tam lepiej wszystko widać
      Pozdrawiam

    • Anonymous

      Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź!!! Biegnę 13go w Poznaniu swój pierwszy maraton i już się stresuję. Nie mam konkretnego planu (inspiruję się dwoma – Małgorzaty Sobańskiej pod Maraton Warszawski i Bohdana Witwickiego pod Silesia Maraton – a one są w tych dystansach dość rozbieżne… pierwszy zakłada większe dystanse tygodniowe (15/14km), drugi jest bardziej lightowy (8/10), a ja nie chciałabym zrobić ani za dużo, żeby nie przesadzić, ani za mało… chyba 12 km jest najbezpieczniejsze w takiej sytuacji i tyle właśnie zrobię 🙂 Bardzo Ci dziękuję raz jeszcze za pomoc !!! Tak, korzystam z endomondo, więc chętnie zerknę na Twoje treningi jeśli są publiczne 🙂 Mam jeszcze ostatnie pytanie – nie wybrałam jeszcze żelu energetycznego (testowałam na ostatnich biegach długich Powerade, batony i banany i niestety batony mi nie posłużyły, banany i Powerade są OK) – czy jeśli w ten WE (w niedzielę planuję 18-20 km, ostatnie długie wybieganie) przetestuję na 10-tym km żel energetyczny (Isostar, ten o którym pisałaś) i nic mi nie będzie, mogę uznac go za sprawdzony? Podobnie jak Ty chciałabym zjeśc go na 10/20/30 km. Pozdrawiam, Agata.

    • To będę trzymać kciuki! Ja isostara przed maratonem zjadłam tylko raz, nic mi nie było, więc wzięłam go na maraton. Ostatecznie zjadłam na 12 km i 20 km, na 30 bałam się, że mnie zemdli – co 5 km piłam po kilka łyczków wody i izotonika 🙂
      Powodzenia!

    • Anonymous

      dziękuje 🙂 trzymaj mocno, na pewno się przyda! :)) nic to… się powiedziało A to trzeba B… ruszam na trening! pozdrawiam, Agata 🙂