life styletrening

Pierwsze wrażenia. Saucony Mirage 3

Czasy mamy takie, że o dobre buty do biegania nietrudno. Do wyboru, do koloru – trzeba tylko wiedzieć, czego my sami w butach szukamy. Dla mnie przy wyborze butów najważniejsze jest określenie do jakiego biegania mają one mi służyć (to jakim biegaczem jestem, mniej więcej już wiem). Zaczynam od researchu w sieci. Czytam opisy producentów i opinie innych biegaczy. W ten sposób teoretycznie zawężam pole swoich poszukiwań do kilku modeli. Później idę do sklepu/ów i mierzę, mierzę, aż coś wymierzę pod swoje stopy (to one mają decydujący głos).

Saucony Mirage 3 to buty biegowe zaliczane do treningowo-startowych lub naturalnych (tyle tego jest, że mniejsza o kategorie). Najważniejsza jest ich podstawowa cecha: lekkie, ale nie za lekkie. Dla kogoś przyzwyczajonego do butów “pancernych”, dobre na pierwszy lżejszy (może szybszy) start.
Mirage 3 ważą jakieś 210g (mój rozmiar).  Moje nogi i technika nie są gotowe na przemierzanie w nich setek kilometrów miesięcznie, ale od wielkiego święta, mają mnie wspierać w walce z życiówkami.
Moje pierwsze odczucia:
Póki co zrobiłam w nich dwa treningi: spokojne 21 km (5:28 min/km)  i szybsze 12 km (4:52 min/km).>Obawiałam się, że buty mogą wywołać szok dla moich stóp (dużo lżejsze, mniej amortyzujące = mniej wybaczają, więcej wymagają od techniki i mięśni) i pojawią się skurcze, zakwasy, bóle stawów, itp.

Biegało się lekko. W każdych nowych butach “latam”, ale tu trzeba dodać niesprzyjającą pogodę i  moją obecną (średnią) formę i przyznać, że naprawdę czuć te 200g na nogach mniej.
Po biegu bólu nie było. Pozytywnie zaskoczona, że nie odczułam bólu ani stawów, ani mięśni. Nawet moja powypadkowa łydka się nie odzywała.Buty są idealnie dopasowane do mojej stopy. Moja stopa jest długa i wąska, przez co ciężko znaleźć mi buty, które nie są za szerokie w śródstopiu. Mirage 3 dopisuję do zacnego grona wybrańców mej stopy.

Niskie i miękkie wykończenie przy pięcie. Nie lubię uczucia, że coś dotyka moich achillesów!
Kolor! Czyste szaleństwo na ścieżce 🙂 Dla butów do codziennych treningów raczej mało praktyczny, ale od święta to i wyglądać trzeba!
Gdybym miała jakiś minus wrzucić na tę chwilę… to nie mogę przyzwyczaić się do języków i wiązania sznurówek – sprawiają wrażenie bardzo miękkich i delikatnych (przy pancernych może nawet za) 😉
Zakup Mirage 3 uważam za mój kolejny trafny wybór wśród butów. Jednak ostatecznie i brutalnie ich magia zostanie oceniona już w najbliższą niedzielę.

Pozdrawiam!

Share: