Innelife style

Najpopularniejsze marzenia biegaczy-amatorów

DSC_0105

Jako osoba ciekawska, przeprowadziłam małe badania i z moich wielkich analiz wynika, iż my biegacze-amatorzy marzymy bardzo podobnie. Oczywiście, nie świadczy to o naszej nieoryginalności, bo każdy z nas, poza tymi wszystkimi popularnymi, trzyma gdzieś głęboko w głowie, swoje takie, jedno, własne, największe i najbardziej skryte marzenie…

Lista najpopularniejszych marzeń amatorów (kolejność przypadkowa)

1. Przebiec maraton

2. Przebiec maraton w Nowym Jorku

3. Złamać 40 minut na 10 km

4. Załapać się do czerwonej strefy w Maratonie Warszawskim

5. Zainspirować kogoś

6. Wzbudzić podziw kogoś bliskiego

7. Stanąć na podium

8. Poznać swoje guru biegowe (np. Paulę Radcliffe)

9. Już nigdy nie mieć kontuzji!

10. Mieć sylwetkę profesjonalnego biegacza

 

Pozdrawiam!

PS Z ciekawości, ile marzeń z listy, pokrywa się z Twoimi?

Share:
  • Ola_Zet

    1,3,6,7,9,10 😉

  • Pawel Potasinski

    1,3,5,9 + złamać 3h w maratonie przed 40-tką 😉

    • Marcin Dąbrowski

      Czerwona strefa w MW to właśnie <3:00 🙂 Ale łamać trójkę się jeździ do Rotterdamu 🙂

      • Pawel Potasinski

        Widzisz, Marcin, ile jeszcze nie wiem o bieganiu 🙂

  • prawie wszystkie 😉

  • największe marzenie to wygrać po prostu jakiś wyścig – może być mały, kameralny ale żeby tylko wygrać 😉

  • Darek Warda

    8 z tych marzeń pokrywają się z moimi. Nie zależy mi na „czerwonej strefie” bo nie wiem, co to jest i nie szczególnie zależy mi na tym, by stanąć na podium, bo to mi nie grozi. Maraton w N.Y. zamieniłbym na Berlin i już!!

  • Zbyszek

    7,9 no i może 8, w sumie to już się trochę spełniło, bo miałem okazję poznać Mariusza Giżyńskiego i Henia Szosta(sorry, musiałem się pochwalić 🙂 ), jeszcze przydałby się Galen Rupp 🙂

  • fitmom35+

    9 ponad wszystko! (już prawie 2 m-ce nie biegam…)Reszta niekoniecznie, no może jeszcze poprawianie czasów, ale 40 min na 10km mi nie grozi na pewno:)

  • fitmom35+

    A w sumie to Ciebie Kasia kiedyś bym chętnie poznała:) właśnie sobie uświadomiłam, że Ty jesteś moim biegowym guru.

    • 😀 aż się zarumieniłam – dziękuję 🙂 Kto wie, wszystko jest możliwe, tym bardziej, że daleko nie mamy. Zdrowia i cierpliwości, kontuzja minie!

      • Fitmom35+

        Kasia, chyba czas przywyknąć do tego, że masz fanów:) aż tak daleko nie mam, może wpadnę kiedyś na burgera:) z kolanem dziwna sprawa, nie było urazu a przy kontrolnych próbach biegania łapie mnie ból po 4 km, chociaż wg fizjoterapeuty już wszystko mam rozluźnione, ustawione, naprawione i powinnam śmigać. Zobaczymy jak mi pójdzie jutro bieganie z wkładką wyrównującą długość kończyn. Może to pomoże… Dobra diagnoza to połowa sukcesu, ja nie do końca wiem z czym walczę. Tak czy owak nie poddaję się. Kontuzja musi minąć!

  • WoNo78

    W zasadzie to 9 z tych marzeń które wypisałaś pokrywają się także z moimi 🙂 Największym moim marzeniem jest przebiec New York City Marathon 🙂

  • unmuguet

    7 z 10 się pokrywa a 5 i 6 to nawet się spełniło! 🙂 Moim osobistym jeszcze jest przebiec 100 różnych maratonów, nie koniecznie w jakimś super czasie ^^

  • Wojtek

    Mi się pokryły 2 marzenia – jedno to „przebiec” maraton (na razie pierwszy niestety częściowo przeszedłem:), drugie to przebiec 10 km poniżej 40 min i choć jeszcze tego drugiego nie zrobiłem, wydaje mi się to obecnie zbyt trywialne, marzenia na tym dystansie rosną:) Również chciałbym przebiec kiedyś maraton poniżej 3 godzin, ale na innym maratonie, na takim, w którym meta jest tam, gdzie, start. Muszę mieć pewność, że to potrafię bez pomocy wiatru i grawitacji:-)
    Pozdrawiam,
    Wojtek