Inne

Garmin 620 – moja ocena sprzętu

Z Garminem 620 biegam nieprzerwanie od kwietnia. Zrobiliśmy razem już ponad 800 km. To mój pierwszy pulsometr z paskiem od ponad roku. Bardzo długo korzystałam z zegarków czytających puls z nadgarstka (TomTom, adidas Smart Run), z dość błahego powodu – wygody. Czy powrót na stare ścieżki był słuszny? Prawdopodobnie odczyt bezpośrednio z klatki piersiowej jest dokładniejszy, ale mnie osobiście nie robi różnicy. Garmin 620 skusił swoimi pozostałymi funkcjami.

Osoby, które znają moje recenzje wiedzą, że nie będę rozbierała zegarka do ostatniej śrubki wymieniając kolejne funkcje i parametry. Takie dane bez problemu znajdziecie u producenta. Ja opisuję swoje wrażenia i funkcjonalność z mojego punktu widzenia. Z czego korzystam, co mi przeszkadza, za co lubię zegarek. Postaram się napisać jak najbardziej szczegółowo, ale w razie wątpliwości wszystko, co zawiera Garmin 620 zobaczycie na stronie Garmina

IMG_8480

Jedną z ciekawszych opcji i dla mnie nowością w zegarku są dane dotyczące naszej dynamiki biegu, rejestrowane dzięki wbudowanemu czujnikowi HRM-Run.

Kontakt z podłożem – czas kontaktu stopy z podłożem mierzony w milisekundach. Za standardowe wartości przyjęto od 160 do 300 milisekund. Im szybciej biegniemy tym kontakt powinien być krótszy.

Rytm – kadencja biegu, czyli ilość kroków stawianych na minutę. Średnie wartości mieszczą się między 150 a 200 kroków na minutę, za optymalną wartość przyjęło się 180.

Odchylenie pionowe, czyli wysokość odbicia w biegu. Standardowe odbicie mieści się między 6 a 13 cm, najlepsi biegacze osiągają jeszcze niższy wynik.

Zrzut ekranu 2015-06-07 o 13.52.38

Dane dotyczące dynamiki biegu możemy ustawić by były widoczne podczas biegu na ekranie zegarka, ale wygodniej jest je analizować na naszym profilu w Garmin Connect. Kolorowe wykresy pokazują bardzo dokładnie zmienne, konkretny kolor jest też oceną naszej dynamiki.

Zrzut ekranu 2015-06-07 o 13.54.37

Osobiście lubię śledzić jak te dane zmieniają się w moim przypadku, widzę co jest moją słabą stroną, co wynika z ekonomiki, a co ze specyfiki treningu, nad czym powinnam dużo więcej pracować. Dane są bardzo pomocne. Mam większą motywację do robienia ćwiczeń wzmacniająco-rozciągających, stabilizujących sylwetkę i poprawiających dynamikę. Z drugiej strony nie wariuję i nie dążę do abstrakcyjnych wartości, bo technika biegu to sprawa indywidualna i sztucznie nie zmienimy wielu rzeczy. Warto o tym pamiętać i nie wpadać w panikę.

Zrzut ekranu 2015-06-07 o 13.52.25

Idąc dalej, do plusów zegarka mogę zaliczyć:

Wygląd – zgrabny, lekki, dostępny w kilku opcjach kolorystycznych, pierwszy zegarek, który noszę na co dzień.

Obsługa – cztery guziki po bokach (pauza, lap, podświetlenie, zmiana ekranu) plus dotykowy ekran (podczas biegu zmieniamy ekrany, w trybie uśpionym zarządzamy zegarkiem. Przy pierwszym spotkaniu (rok temu) nie przypadł mi do gustu, wydał się skomplikowany. Tym razem było inaczej – wystarczyło dowiedzieć się do czego, który guzik służy i od tej pory nie mam żadnych problemów.

Komunikacja z telefonem i komputerem – zegarek łączy się z urządzeniami za pomocą USB, Bluetooth, WiFi. Gdy go sparujemy z naszymi urządzeniami automatycznie przesyła dane i mamy je widoczne zarówno w aplikacji w telefonie jak i na komputerze. Możemy też przesyłać do innych aplikacji społecznościowych. Najwygodniejszy sposób z jakim spotkałam się do tej pory.

Widoczność danych podczas biegu to także ogromna zaleta 620tki. Mamy do wyboru 4 ekrany, na których możemy ustawić do 4 różnych danych plus ekran dynamiki ruchu i wirtualny partner (gdy go sobie ustawimy). Poniżej pokazuję dwa moje ulubione ustawienia, właściwie patrzę tylko na te ekrany.

Processed with Moldiv

Pozostałe funkcje, o których wspomnę bez rozpisywania, to autolap, autopauza, możliwość wgrania treningu, trening interwałowy, tryby bieg/wyścig/jazda, śledzenie na żywo z telefonu.

Z rzeczy, które uważam za niedopracowane lub po prostu nie pasują mi osobiście muszę wymienić:

Pasek – niestety tak jak spodziewałam się, obciera na klatce piersiowej. Są dni, że mam spokój, a czasem uderza z podwójną siłą. Jest lepiej gdy zapinam luźniej i tył paska chowam pod top, wtedy bywa znośnie, ale tez nie zawsze, w ten sposób potrafi spaść przy szybkich treningach.

Asystent odpoczynku – informacja o czasie regeneracji podawana jest w oparciu o tętno i czas trwania ostatniego treningu. Dajmy na to, że robisz mocny trening i zegarek daje 48 h na regenerację, jeżeli wyjdziesz wcześniej na kilka kilometrów, nie zsumuje już tych godzin, tylko pokaże nowy parametr – w ten sposób jest to mało użyteczna funkcja.

Brak możliwości zatrzymywania okrążenia stuknięciem w ekran. Przy szybkich odcinkach bardzo się przydaje taka opcja, a skoro ekran jest dotykowy, bez problemu można było wrzucić taką możliwość.

Sygnał GPS – przed aktualizacjami wiele osób narzekało na absurdalne rysowanie drogi na mapie, sama za pierwszym razem biegłam po wodzie. Obecnie działa dużo sprawniej, rysuje niemal idealnie i nie myli się w swoich pomiarach, ale… Wystarczy kilka drzew w parku, gęsty las, czy mocny zakręt i zegarek gubi się, pokazuje złe tempo chwilowe i okrążenia, na koniec to koryguje, ale podczas wyścigu, czy interwałów jest to dość upierdliwe. W Hajnówce potrafiłam kilometrami nie widzieć swojego tempa, gdy robię na Szczęśliwicach kilometrówki na odkrytym terenie tempo pokazuje właściwe, a przy drzewach dodaje 20-30s, przez co stresuję się, przyspieszam, a na końcu okrążenia okazuje się, że biegłam dużo za szybko. Po zakończeniu treningu wszystko wygląda ok, ale w trakcie niestety nie, miejmy nadzieję, że i to zostanie poprawione. To największa wada jaką odkryłam w Garminie 620.IMG_7912

VO2max i symulacja wyniku na wyścigu w oparciu o obecny pułap – uważam te opcje za niedopracowane. VO2max jest wyznaczane w jakiś niezrozumiały dla mnie sposób, a na jego podstawie obliczany przewidywany czas ukończenia wyścigu na dystansach 5, 10, 21, 42k i tak na przykład w moim przypadku, według Garmina max mój na półmaraton obecnie to: 1:31:xx, gdzie już ma zarejestrowany mój rekord 1:28:xx. Gdzie tu logika?

Swojej oceny nie powinnam kończyć jednak na wadach, bo tylko je zapamiętacie. Dlatego szczerze mogę napisać, że jednak zalety górują nad wadami i chętnie z nim biegam. Bateria trzyma bardzo długo (do 10h używania czynnego), jest wygodny, prostu w obsłudze, kompletnie zaspokaja moje oczekiwania. Polecałabym go wszystkim, którzy dużo trenują, potrzebują niezawodnego partnera biegowego na treningach tempowych, interwałowych, pracują mocno nad swoim bieganiem i gonią za życiówkami. Do codziennego truchtania wokół parku wystarczy model niższy np. Garmin 220.

Pozdrawiam!

Share: