trening

Czy każdy musi biegać z planem?

Pewnie należę do tych nielicznych, ale zaczynałam biegać bez konkretnego planu. Ot tak, dla rozrywki i poprawy kondycji. Taki był mój plan. Z czasem oczywiście moje podejście się zmieniało, ale był to bardzo powolny i naturalny proces. Znacie mnie już chyba na tyle i wiecie, że sztywne tabelki doprowadzają mnie do szału. Dlatego odpowiadając na liczne pytania, szczególnie od osób dopiero zaczynających przygodę z bieganiem, dotyczące planów biegowych, zachowam swoje luźne podejście. Mam nadzieję, że nikogo nie urażę, a część osób żyjących pod presją, w końcu poczuje ulgę.
 
Absolutnie zaczynający
Chciałbyś zobaczyć, o co w tym całym bieganiu chodzi? Wyjdź i zobacz. Nie masz siły biec? Zwolni, truchtaj, maszeruj, przerwij trening. To właściwie jest cała tajemnica zaczynania. Nie ma sensu od razu wstukiwać w wyszukiwarkę hasła: “Jak przebiec pierwsze kilometry?” Według mnie na nogach. Dlatego, zanim wybierzesz gotowy plan z sieci, czy też udasz się po radę do trenera. Zrób kilka wyjść “testowych”. Wybadaj swój organizm, poznaj swoje możliwości i upodobania. Jesteśmy na tyle rozumnymi istotami, że naprawdę ciężko popełnić w tym momencie błąd. Może się okazać, że to całe bieganie wcale Tobie nie leży. I po co ten trener? Buty i cała reszta? Druga sprawa to poziom, z którego zaczynamy. Każdy organizm jest inny. Niektórzy nie muszą maszerować, ale żeby dowiedzieć się na jakim poziomie stoisz Ty, osobiście, musisz niestety trochę pobiegać. Wiesz na czym stoisz? Podoba się? Czujesz, że chcesz czegoś więcej? Brawo, jesteś początkującym biegaczem!

 

Początkujący
W tym momencie zaczynają tworzyć się dwie główne podgrupy. Biegacze, którzy myślą o konkretnym wyniku i biegacze, którzy chcą po prostu biegać. Moim skromnym zdaniem, wszyscy powinni mieć plan, nie mówię o gotowych planach treningowych z sieci, ale ogólnie o uporządkowaniu własnych działań, mających doprowadzić do konkretnych celów. O zorganizowaniu się.
Oczywiście druga podgrupa będzie miała łatwiej. Chcąc biegać dla czystej przyjemności, trzeba starać się nie przekraczać granicy strefy komfortu i dobrego samopoczucia. Naprawdę nie ma nic złego w takim bieganiu. Sama z dwa lata tak biegałam i uwierzcie, że nawet przy takim podejściu nasze strefy się przesuwają i każdego kolejnego dnia stać nas na więcej.
Biegacze, którzy jak najszybciej chcą coś osiągnąć, najlepiej jakąś turbo życiówkę, niestety muszą ciut więcej się nagłowić. Biorąc gotowy plan z sieci, trzeba pamiętać, że nie ma uniwersalnych planów. Są mniej i bardziej uniwersalne metody treningowe, ale o tym będziesz już wiedział jako średnio zaawansowany biegacz 🙂 Dlatego na samym początku warto wiedzieć na czym się stoi i wyznaczyć cel pod własne możliwości. Nie jest to łatwe, ale jako amator masz prawo do pomyłki. W końcu, trening czyni mistrza! Naprawdę nie warto się spieszyć, przy odrobinie uporu, pracy, rozsądku i szczęścia, jeszcze pokażesz na co Cię stać. Śmieją się, że wolno biegasz? Cierpliwość i pokora wyniosą Cię na wyżyny, musisz tylko chcieć i wierzyć w to każdego kolejnego dnia. Plan na tym etapie ma nie tylko pomóc w osiągnięciu upragnionego wyniku, ale przede wszystkim wyhamować wybujałe ambicje.
Średnio zaawansowani
Udało się zrealizować kilka celów. Kolejne są coraz śmielsze. Pewniej się czujesz jako biegacz. Rozumiesz na czy polegają podstawowe metody treningowe. Masz swoich ulubionych trenerów. Brawo! Nieskromnie powiem, że jesteśmy mniej więcej w tym samym miejscu 🙂 Masz teraz kilka opcji, ale Ty już o tym wiesz, więc napiszę tylko po to, by zaspokoić ciekawość innych. Możesz dalej korzystać z gotowych planów, bo tak lubisz i służą Tobie. Zacząć układać swoje, na bazie zdobytego doświadczenia i wiedzy. Udać się do dobrego trenera, w tym momencie musisz już takich znać, niech on się głowi, co zrobić dalej. Możesz też zmienić dyscyplinę i zacząć wszystko od początku. Bo tak to chyba się teraz robi, nie? 😉
Pozdrawiam!
Share: